Przejdź do głównej treści
Otwórz wyszukiwarkę
Szukaj
Zamknij wyszukiwarkę Wyczyść Szukaj
Produkty w koszyku: 0. Zobacz szczegóły
Twój koszyk jest pusty

Czym jest wydruk Fine Art i czym różni się od zwykłego wydruku?

Czym jest wydruk Fine Art i czym różni się od zwykłego wydruku?

Kupujesz obraz w internecie.

W opisie widzisz: Fine Art, giclée, atramenty pigmentowe, papier artystyczny, być może jeszcze „archiwalna jakość”.

Brzmi poważnie. Tylko co z tego?

Czy Fine Art to po prostu plakat, tylko nazywamy to bardziej elegancko? Czy chodzi o konkretną technologię? A może wystarczy dopisać dwa angielskie słowa do opisu i cena może magicznie pójść w górę?

No więc nie, a przynajmniej nie powinna.

Fine Art nie jest jedną technologią

Zacznijmy od rzeczy, która łatwo się gubi.

Fine Art to nie drukarka ani sposób nanoszenia obrazu na papier. Przynajmniej nie jeden. To raczej określenie całego standardu reprodukcji, w którym liczy się nie tylko to, czy obraz „wyszedł ładnie”, ale również jakość pliku źródłowego, sposób odwzorowania kolorów, użyte atramenty, papier albo płótno, trwałość materiałów i kontrola gotowego wydruku.

Czyli właściwie cały proces pomiędzy cyfrowym obrazem a tym, co ostatecznie trafia do ramy. I to jest ważne, bo dwa wydruki wykonane z dokładnie tego samego pliku mogą wyglądać kompletnie inaczej.

„Ale przecież drukarka po prostu drukuje”

Teoretycznie tak.

A pędzel po prostu maluje.

Problem polega na tym, że pomiędzy jednym a drugim końcem procesu mieści się całkiem sporo decyzji.

Wyobraź sobie obraz, w którym ciemny granat przechodzi bardzo delikatnie w niemal fiolet zbliżony do czerni. Na dobrym ekranie różnicę widać doskonale. Potem robisz tani wydruk i nagle wszystko jedno co tam było. Nie widać różnicy

Dalej: subtelny beż zaczyna wpadać w żółć, delikatny błękit staje się bardziej nasycony, cień, który miał być chłodny, robi się po prostu mdły i szary.

Niby obraz ten sam, ale trochę już nie.

Właśnie dlatego w druku artystycznym tak dużo mówi się o odwzorowaniu kolorów i przejść tonalnych. Nie chodzi o to, żeby wydruk był „bardziej kolorowy”. Chodzi o to, żeby jak najmniej zgubić po drodze.

A gdzie w tym wszystkim jest to całe giclée?

No i tu zwykle zaczynają nam się schody, bo określenia Fine Art i giclée bywają używane tak, jakby znaczył dokładnie to samo.

Nie znaczą.

Giclée jest technologią wysokiej jakości druku atramentowego, bardzo często wykorzystywaną do wykonywania wydruków Fine Art. Czyli Fine Art mówi bardziej o standardzie i przeznaczeniu wydruku, a Giclée mówi o sposobie jego wykonania.

To oczywiście uproszczenie, ale na teraz wystarczy. Samemu giclée poświęcę osobny tekst, bo jak zaczniemy teraz temat pigmentów, dysz, profili kolorystycznych i gamutu, to prawdopodobnie stąd dzisiaj nie wyjdziemy.

Aha, jeszcze papier…

Papier, który nie jest tylko papierem

To chyba jeden z elementów, którego znaczenie najłatwiej zrozumieć dopiero wtedy, kiedy weźmie się dobry wydruk do ręki.

Papier Fine Art może mieć własną fakturę, ciężar, odcień i sposób odbijania światła. Nie jest niewidzialny względem obrazu - staje się częścią jego wyglądu.

Matowa powierzchnia może uspokoić obraz i pozwolić skupić się na kolorze. Wyraźniejsza faktura może nadać pracy bardziej materialny charakter. Ciepły odcień papieru wpłynie na odbiór jasnych fragmentów zupełnie inaczej niż chłodna biel.

Dlatego wybór papieru nie sprowadza się wyłącznie do pytania który jest lepszy.

Lepszy do czego?

Do jednego obrazu może pasować niemal idealnie gładka powierzchnia. W innym subtelna struktura zrobi połowę roboty. Tutaj druk zaczyna trochę przypominać dobór podłoża w tradycyjnym malarstwie.

A płótno?

A płótno to zupełnie inna bajka.

Obraz zyskuje fizyczną strukturę, a po naciągnięciu na blejtram zaczyna funkcjonować w przestrzeni podobnie jak tradycyjne płótno malarskie.

Podobnie.

Wydruk na płótnie nie staje się przez to obrazem olejnym. Nie ma sensu udawać, że jest inaczej. Ma natomiast swoje własne cechy: strukturę materiału, brak konieczności stosowania szkła i bardziej obiektową obecność na ścianie.

Papier zwykle pozwala mocniej wyeksponować detal i subtelne przejścia. Płótno daje strukturę i bardziej malarski charakter.

Które jest lepsze?

Nie mam jednej odpowiedzi.

Fine Art a zwykły plakat

Najłatwiej byłoby powiedzieć, że plakat jest tani, a Fine Art drogi. Tyle że to byłoby tak samo precyzyjne jak stwierdzenie, że rower różni się od motocykla ceną.

Różnica leży przede wszystkim w założeniach. Plakat ma najczęściej spełniać funkcję dekoracyjną albo informacyjną. Może być produkowany w dużych nakładach, szybko i stosunkowo tanio. Wydruk Fine Art ma możliwie wiernie przenieść dzieło na fizyczne medium i zachować jego charakter, a to oznacza większe wymagania wobec materiałów, przygotowania obrazu i samego procesu druku.

Czy plakat może wyglądać dobrze?

Pewnie że może. Oby wyglądał.

Czy każdy wydruk Fine Art automatycznie będzie piękny?

Nie, drukarka nie ma funkcji napraw kompozycję.

Fine Art nie jest oceną wartości artystycznej obrazu, tylko sposobem jego reprodukcji.

Trwałość — temat mało romantyczny, dopóki nie jest za późno

O trwałości wydruku myśli się zwykle mniej więcej tak często jak o jakości rur podczas kupowania mieszkania, czyli w zasadzie dopóki nie doczekamy się pierwszej usterki.

W przypadku tanich materiałów mogą z czasem pojawić się zmiany kolorów, blaknięcie czy żółknięcie podłoża. Tempo zależy oczywiście od materiału, ekspozycji, światła i warunków przechowywania.

Dlatego w Fine Art znaczenie ma nie tylko to, jak wydruk wygląda dzisiaj. Liczy się także to, jak ma się zachowywać przez kolejne lata. Stąd stosowanie wysokiej jakości pigmentów i odpowiednich papierów artystycznych.

Nie oznacza to, że wydruk staje się niezniszczalny. Słońce nadal jest słońcem, wilgoć nadal jest wilgocią, a kot nadal może zrzucić ramę z półki niezależnie od jakości papieru.

Technologia ma swoje granice (a koty są doskonałymi testerami granic technologii).

Czy każdy wydruk obrazu jest Fine Art?

Nie.

Bądźmy sceptykami. Samo wydrukowanie obrazu w wysokiej rozdzielczości nie zrobi z niego Fine Art.

Tak samo jak użycie dobrej drukarki nie wystarcza, jeśli plik został źle przygotowany, kolory są przypadkowe, a materiał dobrano wyłącznie dlatego, że akurat był dostępny. Liczy się cały proces — od obrazu źródłowego po końcowy wydruk.

Dlatego określenie Fine Art powinno coś realnie mówić o sposobie wykonania pracy, a nie tylko dobrze wyglądać w opisie produktu.

A co z limitowaną edycją?

To też nie to samo.

Można wykonać doskonały wydruk Fine Art w edycji otwartej, albo stworzyć limitowaną serię kiepskich wydruków.

Jedno opisuje jakość i sposób reprodukcji, drugie — dostępność.

W Szarym Lisie te dwie rzeczy się spotykają: moje prace są wykonywane jako numerowane, limitowane wydruki Fine Art na papierze lub płótnie.

Czy Fine Art jest gorszą wersją oryginału?

To chyba najciekawsze pytanie.

W przypadku tradycyjnego obrazu istnieje jeden fizyczny oryginał. Wydruk oczywiście nim nie jest.

Ale nieoryginalny nie oznacza automatycznie bez wartości. Zwłaszcza we współczesnej sztuce sytuacja jest bardziej skomplikowana. W digital art dzieło powstaje od początku w środowisku cyfrowym. Nie istnieje płótno, z którego wykonuje się później reprodukcję. Fizyczny wydruk jest sposobem nadania cyfrowej pracy materialnej postaci.

I właśnie dlatego sposób druku ma dla mnie tak duże znaczenie. Ekran świeci, papier odbija światło, monitor też ma własną strukturę i sposób wyświetlania koloru, papier ma własną fakturę, biel i zdolność pochłaniania pigmentu.

To nie są identyczne doświadczenia. I dobrze. Papier nie ma udawać ekranu. Chodzi raczej o znalezienie takiej fizycznej formy obrazu, która zachowa możliwie dużo z jego charakteru, a jednocześnie zacznie istnieć jako realny przedmiot w przestrzeni.

Czy warto wybierać Fine Art?

To zależy.

Jeżeli potrzebujesz czegoś przede wszystkim po to, żeby wypełnić pustą ścianę, prawdopodobnie istnieją prostsze i tańsze rozwiązania, i nie widzę w tym nic złego.

Jeżeli jednak wybierasz konkretną pracę dlatego, że zatrzymałeś się przy niej na dłużej, coś Cię w niej zainteresowało i chcesz z nią żyć przez kolejne lata, jakość jej fizycznej postaci zaczyna mieć znaczenie.

Wtedy papier przestaje być tylko papierem. Druk przestaje być tylko technicznym etapem produkcji, ale ostatnim etapem powstawania dzieła, które wcześniej istniało wyłącznie jako obraz cyfrowy.

I chyba właśnie tak najprościej rozumiem Fine Art — nie jako magiczną etykietę jakości, ani synonim droższego wydruku, tylko jako próbę potraktowania reprodukcji z taką samą uwagą, z jaką wcześniej potraktowano sam obraz.

Komentarze do wpisu (0)

Napisz komentarz